KORESPONDENCJA

TYLKO KRÓL POLSKI URATUJE NAS I OJCZYZNĘ - kto jest temu przeciwny - jest
 wrogiem narodu polskiego i POLSKI, ponieważ każdy zna warunki postawione
 Rządowi i Episkopatowi "panującym" w Polsce ale jak się okazuje nie polskim.
 Jest to przykre, że do wrogów należą Paulini w Częstochowie - kogo słuchają?
  Po owocach ich poznacie a owoce już są od drugiej wojny - kard. Hlond wolał
  wyjechać z Polski niż posłuchać Pana Jezusa.
                                Owoce?  PANOWAŁ KOMUNIZM zamiast Pana Boga.
   Prośba Pana Boga cały czas aktualna ale rząd i episkopat woli oddać znowu
   Polskę wrogom ze wschodu i z zachodu niż oddać władzę Panu Bogu.
     Rząd polskojęzyczny i Episkopat polskojęzyczny nie chcą aby Polska
     mogła być wzorem dla innych państw - wzorem POKOJU i DOBRA.

Witam serdecznie, Króluj nam Chryste

Szczególnie zaintrygowała mnie w widzeniu wspólna akcja wojsk z Zachodu i ze Wschodu. Jakoś ze zagrożenie militarne ze Wschodu jest dla mnie bardziej nazwijmy to naturalne. Tymczasem czytając artykuły w Naszym Dzienniku trafiłem na bardzo ciekawe informacje, które niestety potwierdzają to co zostało ukazane w wizji. Możemy spodziewać się akcji wojskowej zmierzającej do likwidacji Polski i przeprowadzonej zarówno z Zachodu jak i ze Wschodu.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120502&typ=my&id=my05.txt

Cały artykuł dość dokładnie opowiada o wspólnym zaangażowaniu Niemców i Rosji w likwidację Polski, szczególnie w kontekście historii najnowszej. Jest w  nim jednak kilka akapitów, które mogą budzić szczególny niepokój, zwłaszcza biorąc pod uwagę wizję Adama.

"(...) Władimir Putin, przemawiając na Westerplatte 1 września 2009 roku, powiedział: "Dziś, obchodząc rocznicę wybuchu II wojny światowej, należy się zastanowić, co doprowadziło do tego... II wojna światowa nie rozpoczęła się z godziny na godzinę... Wojna ta ma swój początek w traktacie wersalskim, co doprowadziło do poniżenia Niemiec po zakończeniu I wojny światowej".
Wypowiedź Putina stanowiła wyciągnięcie ręki w stronę Niemiec, była próbą odnowienia historycznej zgodności tak żywej w okresie międzywojennym, a opartej o wrogość zarówno Niemiec, jak i Rosji wobec traktatu wersalskiego. Ale wystąpienie Putina miało dwojaki wydźwięk. Po pierwsze, ówczesny premier Rosji poparł współczesną niemiecką interpretację traktatu wersalskiego. Po drugie, przemówienie rosyjskiego gościa przypominało historyczną zgodność w krytyce traktatu wersalskiego reprezentowaną przez Berlin i Moskwę w okresie międzywojennym. Jednym z jego najistotniejszych osiągnięć było reaktywowanie niepodległego państwa polskiego. I właśnie przeciwko Polsce kierowały się szczególnie zjadliwe krytyki. Szef niemieckiego sztabu generalnego w czasach Republiki Weimarskiej gen. Hans von Seeckt wyraził się następująco: "Istnienie Polski jest nie do zniesienia jako sprzeczne z warunkami życia Niemiec. Polska musi zniknąć i zniknie". Z jego słowami korespondowała wypowiedź twórcy państwa sowieckiego Włodzimierza Lenina, który po klęsce Armii Czerwonej pod Warszawą oświadczył: "Im silniejszą Polska będzie, tym bardziej nienawidzić jej będą Niemcy, a my potrafimy posługiwać się tą ich niezniszczalną nienawiścią. Przeciwko Polsce możemy zawsze zjednoczyć cały naród rosyjski i nawet sprzymierzyć się z Niemcami".
Jesienią 1939 roku, po uzgodnionej niemiecko-sowieckiej agresji na Polskę i jej klęsce, znowu zabrzmiał zgodny antypolski duet. Kanclerz III Rzeszy Adolf Hitler, przemawiając 6 października w Reichstagu, powiedział, że Polska to był "twór, który już w momencie swojego powstania przez wszystkich, oprócz Polaków, określany był mianem bękarta". Minister spraw zagranicznych ZSRS Wiaczesław Mołotow na forum Rady Najwyższej 31 października określił Polskę mianem "poczwarnego bękarta traktatu wersalskiego". Zaprezentowano także całkowitą zgodność poglądów w kwestii przyszłości Polski. Hitler: "Polska traktatu wersalskiego nigdy już nie powstanie! To gwarantują dwa największe kraje świata" (tzn. III Rzesza i ZSRS). Mołotow: "O przywróceniu dawnej Polski, jak każdy rozumie, nie może być mowy". (...)"

"Gra o Międzymorze
Upadek żelaznej kurtyny diametralnie zmienił geopolityczną mapę Europy i miejsce Polski na niej. Polska, wyzwolona po "solidarnościowej" epopei z nienaturalnego dla niej bloku wschodniego, powróciła do swojej naturalnej, prozachodniej, proanglosaskiej orientacji. Generał Gerd Komossa, szef MAD (niemieckiego kontrwywiadu), napisał, że w 2004 roku "W przeciągu jednej nocy Polska stała się dla Waszyngtonu bardziej zaufanym partnerem niż Niemcy". Wzmocnieniu więzi sojuszniczych między Polską a USA służyłaby także instalacja w Polsce tarczy antyrakietowej, w sensie geopolitycznym oznaczająca wojskową obecność Ameryki w przestrzeni między Niemcami a Rosją. Eksperci z Heritage Foundation szli nawet dalej. Uważając, że NATO ze względu na obstrukcję Niemiec i Francji krępuje swobodę ruchów USA, proponowali także przebudowę systemu amerykańskich sojuszy. W jej ramach Polska i Czechy miały zyskać status specjalnych sojuszników Stanów Zjednoczonych, analogiczny do statusu Wielkiej Brytanii.
Niestety, administracja prezydenta Obamy wycofała się z projektu tarczy. Decyzję tę poprzedziło znamienne wydarzenie. Jednym z nich była z pewnością konferencja BRICS w Jekaterynburgu i atak na amerykańską walutę.
Aleksander Dugin w 2009 roku stwierdził, że przeszkodą na drodze realizacji nowego bloku kontynentalnego są kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w okresie międzywojennym określane jako kordon sanitarny, współcześnie - w ślad za Donaldem Rumsfeldem - jako Nowa Europa, a w polskiej myśli geopolitycznej obszar ten funkcjonuje jako Międzymorze. Od lat też Dugin konsekwentnie stoi na stanowisku, że kordon sanitarny powinien zostać zniszczony. Stwierdza także, iż rosyjska praktyka geopolityczna wypracowała dwa modele zniszczenia kordonu sanitarnego: model traktatu brzeskiego i model paktu Ribbentrop-Mołotow. Obydwa różnią się linią rozgraniczenia między strefą niemiecką i rosyjską. Linia traktatu brzeskiego z 3 marca 1918 roku pozostawiała po stronie niemieckiej Ukrainę, zachodnią Białoruś i kraje bałtyckie. Pierwotna linia paktu Ribbentrop-Mołotow biegła wzdłuż Sanu, Wisły, Bugu i Narwi. Ale obydwie dają w efekcie wspólną granicę, czy linię styku rosyjsko-niemiecką. Czy wypowiedź Dugina jest wyrazem jego osobistych przekonań, czy też refleksem toczonych w Moskwie i w Berlinie rozważań? W sierpniu 2008 roku pewne niszowe pismo brytyjskie, powołując się na źródła znanej firmy eksperckiej Stratfor, podało informację, że prezydent Miedwiediew zaproponował kanclerz Merkel zawarcie paktu bezpieczeństwa między obydwoma krajami. Zastrzegano się, że oferta nie jest potwierdzona, a szczegóły nie są znane.
Latem następnego roku inne niszowe pismo ("Trumpet Magazin"), powołując się również na dane agencji Stratfor z 22 czerwca 2009 roku, podało informację o podpisaniu jakoby nowego paktu Ribbentrop-Mołotow. Tę informację starała się zdyskredytować moskiewska "Prawda" (25 czerwca 2009 r.) w komentarzu Iwana Tuliakowa, który pisał: "Stratfor straszy swoich klientów odnowieniem paktu Ribbentrop-Mołotow oraz zbliżającą się supremacją Niemiec i Rosji w Europie". 8 września 2009 roku, w tydzień po gdańskim przemówieniu Putina, rozpoczęły się zakrojone na szeroką skalę rosyjsko-białoruskie manewry o kryptonimie "Zapad". Scenariusz ćwiczeń przewidywał obronę rurociągów, w tym także będącego w fazie budowy Gazociągu Północnego. Później, 21 września, uzupełniono go o obronę Brześcia i Grodna przed polskim atakiem. Wbrew obowiązującym zwyczajom nakazującym, aby nie wymieniać narodowości strony domniemanego przeciwnika, tym razem stwierdzono, że tą stroną są Polacy. Scenariusz zakładał także symulację użycia przeciwko Polsce broni nuklearnej. Uwagę obserwatorów zwrócił fakt, że ani Stany Zjednoczone, ani władze NATO nie zareagowały stanowczo na powyższe wydarzenia. Czy wspomniane wyżej fakty nie tworzą przypadkiem politycznego kontekstu dla decyzji prezydenta Obamy?"

Wygląda na to, że padające tu i ówdzie słowa, organizowanie manewrów wojskowych, symulowanie użycia broni jądrowej w stosunku do agresora jaki w ćwiczeniach okazuje się Polska, to polityczno-militarna przygrywka do wspólnego wystąpienia.

Niepokojąco wygląda również fakt rozmieszczenia w kwietniu 2012 w pobliżu granicy z Polską w Obwodzie Kaliningradzkim najnowszej rosyjskiej broni przeciwlotniczej, ruchomych wyrzutni rakiet typu ziemia-powietrze S-400 Triumf (http://pl.wikipedia.org/wiki/S-400_Triumf), których zasięg 400km pozwala kontrolować całą  północną część naszego kraju, oraz planów rozmieszczenia pocisków balistycznych typu Iskander (http://pl.wikipedia.org/wiki/Iskander) przeznaczonych do niszczenia celów naziemnych. 

Iskander jest pociskiem balistycznym o długość 7,3 m średnicy 0,92 m i masie startowej od 3800 kg do 4020 kg w zależności od ładunku. Wysoka prędkość pozwala mu przełamywać obronę antyrakietową. Iskander porusza się po spłaszczonej trajektorii lotu poniżej wysokości 50 km. Potrafi wykonywać manewry z przeciążenia 30g w czasie fazy powrotnej (terminal phase) utrudniając przechwycenie przez systemy obronne. Iskander może przenosić konwencjonalne głowice o masie od 480 kg do 720 kg. Może też prawdopodobnie przenosić głowice jądrowe, choć oficjalnie nie zostało to potwierdzone – Rosja jednakże nigdy oficjalnie nie wykluczyła takiej mozliwości. System naprowadzania zapewnia mu celność CEP: 10-30 metrów (wersja Iskander-E)[2]. Pocisk przewożony jest i wystrzeliwany z samochodowej dwuprowadnicowej wyrzutni typu TEL 9P78, zaprojektowanej przez Centralne Biuro Konstrukcyjne Titan w Wołgogradzie.

W zasięgu tych pocisków znajduje się również Warszawa. 

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11499452,Rosyjskie_media__pierwsze_rakiety_S_400_w_obwodzie.html

Gazeta potraktowała sprawę tylko jako nic nie znaczącą informację, ale inny portal stefczyk,info wypowiadają się o tym ruchu z dużą dozą zaniepokojenia.

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/mon-i-bbn-przyznaja-iskandery-zagrazaja-polsce

Stefczyk.info dość dokładnie opisuje zaniepokojenie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego oraz Ministerstwie Obrony Narodowej.

Broń tego typu umieszczona na "niezatapialnym lotniskowcu" Moskwy jakim jest Obwód Kaliningradzki to bardzo niebezpieczne narzędzie, które może zostać użyte przeciwko Polsce w każdej chwili.

Króluj nam Chryste

Andrzej