Kolejny rok naszego życia jest już prawie za nami. Czas ucieka i z każdym upływającym rokiem mamy go coraz mniej.

     Co to jest czas? Czas jest miarą zmian zachodzących we wszechświecie i w nas samych. Czas nas zmienia i my zmieniamy się w czasie. Nikt i nic nie może się z tego uwolnić. Tylko Pan Bóg się nie zmienia. „U którego nie ma zmiany ani zaćmienia przemiany” (Jk 1, 17). W ten sposób Pismo Święte określa absolutną niezmienność i w konsekwencji tego ponadczasowość Boga.

     Na ziemi tylko ludzie mogą zastanawiać się nad czasem i pytać co z nim uczynić. Odpowiedzi tutaj będą różne w zależności od światopoglądu czy też wyznawanej religii.

   „Czas to pieniądz” – mówią niektórzy. Czy jednak życie ma polegać na gromadzeniu pieniędzy? Dla hedonistów tylko przyjemności zmysłowe się liczą. Jaki jest wtedy sens życia dla ludzi starych i chorych? Czas jest pozorny, iluzoryczny – głoszą hinduiści. Według ich religii życie toczy się jak w teatrze i tak naprawdę nic się nie dzieje. Dla nich, oprócz Boga, wszystko jest iluzją, a więc nierzeczywiste, nieprawdziwe i nierealne.

   My chrześcijanie, przeciwnie, uznajemy, że czas jest realny, rzeczywisty i to wszystko co istnieje i dzieje się jest prawdziwe. Dokonuje się to także w jakimś okresie czasu. Dostrzegamy również, że to, co powinniśmy czynić, zależne jest od czasu. Co innego robią dzieci, a czego innego wymaga się od ludzi dorosłych. Z doświadczenia wiemy, że czego się nie zrobi we właściwym czasie, nie będzie można tego zrobić później, tak jak to powinno być zrobione. Następujące po sobie okresy czasu będą wymagać już czegoś innego. Nawet gdyby udało się nam odłożyć czy przesunąć na później pewne czynności czy obowiązki, to jednak zmarnowanego czasu nie jesteśmy w stanie powtórzyć, przełożyć czy nadrobić. Każda bowiem chwila, godzina, dzień, tydzień, miesiąc, rok istnieją tylko raz. Bardzo obrazowo to przedstawia księga Koheleta. „Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia” (Koh 3,1-7).

Wierzymy, że czas jest darem Boga. Czy ten dar właściwie wykorzystujemy? Czy ktoś z nas może powiedzieć, że dany mu czas wypełnił należycie, na miarę swoich talentów, szans i możliwości? Spotykamy nieraz ludzi, którzy uważają, że ich los i decyzje uzależnione są od układu gwiazd, a więc od tego, pod jakim znakiem zodiaku się urodzili. Tak wierząc, trzeba wtedy zanegować istnienie Opatrzności Bożej i wolność ludzkiej woli. Stąd się biorą różne zabobony, wróżby, horoskopy itp. Gdy uczynią coś złego, będą się usprawiedliwiać, że tak musiało się stać, że taki już ich los, a nie dlatego, że podjęli błędną decyzję.

     Czas nie czeka, czas ucieka, ale nie zbliża nas do nicości, ale do wieczności. Czy ta wieczność będzie szczęśliwa? Na pewno nie będzie ona zależała od położenia gwiazd, ale od naszych wyborów.

   To co zaistniało nie może być wymazane. Przeszłość nie jest już w naszych rękach. Przyszłość również nie jest do naszej dyspozycji, bo jeszcze jej nie ma. Tak naprawdę mamy tylko te upływające chwile, które nieodwołalnie odchodzą w przeszłość. A zatem, jak pisze św. Paweł Apostoł: „dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza naszym braciom w wierze” (Ga 6, 10).

                   Diakon Franciszek